Poprzedni  Indeks zdjęć Następny

Tutaj zawracamy. Znowu zaczyna padać i grzmieć. Postanawiamy nie przedzierać się przez chaszcze i trawy, tylko iść asfaltową drogą polując na jakiś samochód. Udaje się po kilkunastu minutach — w samą porę. Z dwiema przesiadkami docieramy w końcu do Srebrnej Góry, omijając kilka kilometrów nieistniejącego i trudno czytelnego w terenie toru

060.jpg

© 1999–2018 by Tomasz Lewicki

Dobra strona!

Creative Commons