www.przenosneplanetarium.pl

Podbój Polskich Planetariów — etap 4

Międzynarodowy Rok Astronomii 2009 Podbój Polskich Planetariów — etap 4

Garść informacji o tym, co kryje się pod tajemniczą nazwą Podboju Polskich Planetariów (zwanego w skrócie PPP) znajdziesz tutaj. Poniżej prezentuję krótki opis wyjazdu i kilka zdjęć. Więcej zdjęć jest na moim koncie w serwisie Flickr.

Czwarty etap, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, był krótki i oszczędnościowy. Spotkaliśmy się wyjątkowo dużą — w porównaniu z dotychczasowymi odsłonami PPP — grupą. Uczestnicy dopisali z prostego powodu: miejscem spotkania był Wrocław, gdzie mieszka duża część podbojowej ekipy.

Osoba jako tako znająca rozmieszczenie planetariów w Polsce na pewno zmarszczy czoło i powie: "przecież we Wrocławiu nie ma planetarium!". Od września 2008 stwierdzenie to jest już tylko częściowo prawdziwe. Dlaczego? Aby się o tym przekonać, wybraliśmy się na wycieczkę do Parku Szczytnickiego, gdzie w malowniczej jesiennej scenerii stoją budynki wrocławskiego obserwatorium astronomicznego. Dla autora niniejszego opisu wycieczka miała charakter sentymentalny, bowiem sześć lat wcześniej zakończyły się w tym miejscu (dodajmy, że z sukcesem) jego studia astronomiczne. Pomysł zbudowania planetarium narodził się w głowach pracowników Instytutu Astronomicznego Uniwersytetu Wrocławskiego kilka miesięcy przed XI Dolnośląskim Festiwalem Nauki. Ze względu na bardzo ograniczone fundusze zdecydowano się na wykonanie kopuły z materiału rozpiętego na stelażu (stalowe elementy na obwodzie, plastikowe rurki nadające kopule pożądany kształt półsfery). Sercem planetarium jest multimedialny rzutnik podłączony do laptopa, na którym zainstalowany jest program Stellarium. Obraz z projektora jest rzucany na lustro będące wycinkiem sfery (ćwierćsferą) i odbijane na kopułę. Pomysł prosty, ale… działający i to całkiem nieźle!

Planetarium w akcji

Oczywiście nie można oczekiwać cudów po takim zestawie: gwiazdy przypominają rozmyte tarczki, a jakość obrazu pozostawia sporo do życzenia. Należy jednak wziąć pod uwagę środki, jakimi dysponują twórcy wrocławskiego planetarium cyfrowego: projektor jest przeznaczony do prowadzenia prezentacji, ewentualnie wyświetlania statycznych zdjęć, zaś laptop z kartą graficzną wyposażoną w pamięć współdzieloną chwilami "nie wyrabia" z wyświetlaniem nieba. Niemniej jednak cała instalacja budzi podziw dla zapału pomysłodawców i wykonawców, którzy wiele dni spędzili na projektowaniu, wyszukiwaniu lustra czy firmy gotowej podjąć się uszycia kopuły. Swój wkład w powodzenie przedsięwzięcia mają również techniczni pracownicy instytutowego warsztatu — twórcy szkieletu kopuły. Łącznie w pracach nad doprowadzeniem planetarium z etapu "deski kreślarskiej" do udostępnienia go publiczności brało udział kilkanaście osób.

Szkielet kopuły

Mocowanie materiału do szkieletu kopuły

Całą instalację umieszczono w naprędce zaadoptowanej do jej potrzeb sali komputerowej budynku dydaktycznego. Okna i drzwi zasłonięto czarną folią, a po zgaszeniu świateł można się poczuć jak w prawdziwym planetarium. Kopułę przymocowano na stalowych linkach do sufitu w taki sposób, że podstawa konstrukcji jest przechylona pod kątem około 45 stopni w stosunku do podłogi. W stosunkowo niewielkim pomieszczeniu trudno było bowiem znaleźć inne rozwiązanie, które zapewniałoby widzom niezbędne minimum komfortu i umożliwiało sprawny przepływ kolejnych grup ludzi. Dodać trzeba, że powodzenie planetarium i napisanego przez młodych astronomów seansu przekroczyło oczekiwania twórców. Zakładano bowiem, że w czasie trwania Festiwalu Nauki planetarium odwiedzi około 200 osób, zaś w rzeczywistości widzów było około 500!

Pod kopułą

Na tym można byłoby zakończyć tę krótką notkę na temat edukacyjnej ciekawostki, jaką jest wrocławskie planetarium, a raczej jego namiastka. Życie dopisuje jednak dalszy ciąg. Wrocławscy astronomowie nie mają zamiaru poprzestać na swoich dotychczasowych osiągnięciach. Z tzw. "dobrze poinformowanych źródeł" wiem, że w trakcie tworzenia jest Pracownia Dydaktyki Astronomii, której integralną częścią ma być planetarium. Co więcej, prawdopodobnie powstanie nowa, stała kopuła z laminatu, a "nowe planetarium" zostanie wyposażone w znacznie lepszy projektor i mocniejszy komputer. Pojawił się również pomysł zbudowania planetarium "objazdowego", ze składaną kopułą, które można byłoby przewozić i docierać z nim do szkół w regionie. To znakomity pomysł na popularyzację astronomii i świetny przykład "wyjścia z nauką" do dzieci i młodzieży. Brawo!

Czas na łyżkę dziegciu w tej beczce miodu. Nie tak dawno we Wrocławiu planetaria miały wyrastać jak przysłowiowe grzyby po deszczu — przynajmniej sądząc z deklaracji różnych Ważnych Osób i równie ważnych Instytucji. Swoje planetarium chciało mieć miasto, zainteresowanie budową deklarowała politechnika, przymierzał się uniwersytet… W tym ostatnim przypadku rozmowy były zaawansowane, rozpisano nawet konkurs architektoniczny na koncepcję budynku, który miał stanąć na działce należącej do Instytutu Astronomicznego, co byłoby naturalnym rozwinięciem jego obecnej funkcji. Niestety do budowy nie doszło i Wrocław nadal czeka na planetarium z prawdziwego zdarzenia. Mówi się o umiejscowieniu małej kopuły we Wrocławskim Centrum Nauki, które ma powstać w zaadoptowanej do tego celu zabytkowej wieży ciśnień stojącej przy Odrze, vis á vis Politechniki Wrocławskiej, ale niewiele wiadomo na jego temat: jaką dokładnie funkcję ma pełnić, kto będzie zajmował się merytoryczną stroną seansów, jak będą wyglądały same seanse… Jak to mówią: pożyjemy, zobaczymy.

Tym bardziej cieszę się, że znaleźli się ludzie, którzy nie zważają na permanentne niedofinansowanie nauki i nie słuchają "dobrych rad" ludzi "znających życie", którzy mówią tosienapewnonieuda. Dysponując naprawdę niewielkimi środkami finansowymi oraz — a może przede wszystkim — wkładając w całe przedsięwzięcie mnóstwo swojego czasu i ciężkiej pracy udało im się pokazać, że można zrobić coś z niczego. Pozostaje mi trzymać za nich kciuki i czekać, aż jedno z największych miast w naszym kraju doczeka się chwili, w której progi prawdziwego, nowoczesnego i dużego planetarium przekroczą pierwsi goście, spragnieni magii "sztucznego nieba". Na razie na tej mapie rozmieszczenia planetariów cały zachód Polski (z drobnym wyjątkiem w postaci Szczecina, który w praktyce jest nieczynny) stanowi wielką białą plamę.

NowośćW pierwszej połowie 2009 roku w Instytucie Astronomicznym trwały intensywne prace, których celem było przygotowanie nowego pomieszczenia dla planetarium, wyposażonego jednocześnie w poprawioną kopułę i lepszy sprzęt do wyświetlania nieba. Na początku maja poddane "liftingowi" planetarium zostało udostępnione widzom, którymi w założeniu mają być uczniowie szkół podstawowych i średnich oraz gimnazjów. W czerwcu jeszcze raz zawitaliśmy do Wrocławia, by obejrzeć nowy seans. Oto nieco wrażeń i kilka fotografii z tej wizyty.

Ekipa czwartego etapu PPP w komplecie

PS1. Gwoli ścisłości należy dodać, iż w latach pięćdziesiątych XX w. w Pawilonie Czterech Kopuł, całkiem niedaleko Instytutu Astronomicznego, przez krótki czas działało planetarium. Oto skromna informacja pochodząca z artykułu "Działalność obserwatoriów astronomicznych Uniwersytetu Wrocławskiego w latach 1950-1953", zamieszczona w czasopiśmie "Postępy Astronomii": W r. 1951, dzięki staraniom inż. K. Czetyrboka, ówczesnego prezesa Koła Wrocławskiego Polskiego Towarzystwa Miłośników Astronomii oraz wysiłkom pracowników obserwatorium wrocławskiego (A. Opolski, A. Głania, J. Kubikowski, P. Rybka), zostało zmontowane z części znalezionych w Obserwatorium Wrocławskim planetarium Zeissa (małego typu). Planetarium to zostało otwarte w maju 1951 r. w jednym z pawilonów "czterech kopuł" (na terenach powystawowych) i udostępnione dla pokazów publicznych. W r. 1952 przeniesiono je do innej odpowiedniejszej kopuły. Wobec objęcia w r. 1953 pawilonu "czterech kopuł" przez Film Polski planetarium nie mogło nadal być czynne w tym pawilonie. Prowizorycznie umieszczono je w jednej z rotund Hali Ludowej. Odczyty i pokazy w r. 1951 odbywały się pod kierownictwem Koła Wrocławskiego Polskiego Towarzystwa Miłośników Astronomii, a od 1952 r. organizację odczytów objęło Towarzystwo Wiedzy Powszechnej, we współpracy z PTMA. Prelegentami w planetarium są pracownicy Obserwatorium Wrocławskiego i studenci lat wyższych astronomii.


Za pokazanie nam możliwości wrocławskiego planetarium oraz udostępnienie zdjęć dziękujemy naszym przyjaciołom, dr Uli Bąk-Stęślickiej oraz mgr Markowi Stęślickiemu z Insytutu Astronomicznego Uniwersytetu Wrocławskiego. Na stronie XI Dolnośląskiego Festiwalu Nauki umieszczono informację o planetarium.

[ Strona główna | Podbój Polskich Planetariów | Planetaria | Informacje techniczne | Nowości | Mapa strony | PGP ]

Ostatnia aktualizacja: 15 czerwca 2009


© 1999–2017 by Tomasz Lewicki

Dobra strona!

Creative Commons Spam Poison Valid XHTML Valid CSS2 Kubuntu PageRank