www.przenosneplanetarium.pl

Podbój Polskich Planetariów — etap 8 — FINAŁ

Garść informacji o tym, co kryje się pod tajemniczą nazwą Podboju Polskich Planetariów (zwanego w skrócie PPP) znajdziesz tutaj. Poniżej prezentuję krótki opis wyjazdu i kilka zdjęć. Więcej zdjęć jest na moim koncie w serwisie Flickr.

Międzynarodowy Rok Astronomii 2009

Podbój Polskich Planetariów — etap 8

Po siedmiu etapach Podboju Polskich Planetariów do odwiedzenia pozostały nam tylko dwie placówki: Frombork i Szubin. Jako że kontakt z tym ostatnim miejscem był utrudniony, a z naszej wiedzy wynika, że jest to takie same dmuchane planetarium jak w Krakowie, odpuściliśmy tymczasowo wizytę na Pałukach — być może tamtejsze planetarium odwiedzimy w przyszłości.

Na placu boju pozostał zatem Frombork. Mówiąc otwarcie, to planetarium świadomie zostawiliśmy sobie na deser. Można bowiem powiedzieć, że znamy je na wylot i od podszewki. Tam spotkaliśmy się po raz pierwszy w życiu, tam tworzyła się i hartowała nasza ekipa. Sporo na ten temat napisałem w tym i innym miejscu. O samym Fromborku natomiast piszę od wielu lat. Zainteresowanych odsyłam w wyżej wymienione miejsca i pozwolę sobie przejść do właściwej części opisu finałowego etapu.

Tak się złożyło, że w sierpniu 2009 roku we Fromborku zorganizowano trzynastą edycję Ogólnopolskiego Zlotu Miłośników Astronomii, znanego pod wdzięcznym skrótem OZMA. Gród Kopernika po raz drugi gościł uczestników zlotu — pierwszy raz w 2000 roku. Z drugiej strony sierpień to ten letni miesiąc, w którym nasza wesoła gromadka od lat zjeżdżała nad Zalew Wiślany, by brać udział w "Wakacjach w planetarium". Planując fromborski finał na początku naszego projektu, czyli pod koniec 2007 roku nie wiedzieliśmy, że w tym samym czasie i miejscu będzie miała miejsce OZMA. Tym przyjemniej, że obie imprezy zgrały się ze sobą. Dzięki temu mogliśmy zaprezentować nasze wyjazdy i uwagi o polskich planetariach szerokiemu gronu najwdzięczniejszych słuchaczy — astronomom-amatorom. Za znalezienie dla nas miejsca w programie OZMA serdecznie dziękujemy organizatorom!

Fromborskie planetarium mieści się na Wzgórzu Katedralnym, w sercu niewielkiego miasteczka, liczącego niespełna dwa i pół tysiąca mieszkańców. Sam Frombork znany jest przede wszystkim dzięki osobie Mikołaja Kopernika, który jako kanonik tutejszej katedry, zbudowanej w XIV wieku, spędził w nim około 30 lat życia. Śmiało można stwierdzić, że był on prawdziwym człowiekiem Renesansu. Sobie współczesnym znany jako wszechstronny i sprawny administrator kapitulnych dóbr, prawnik i jednocześnie lekarz z wykształcenia, matematyk zajmujący się między innymi reformą kalendarza, ekonomista pomnażający dobra kapituły warmińskiej i dbający o zaludnianie Warmii osadnikami, autor słynnego "Traktatu o monecie", dyplomata, obrońca Olsztyna przed krzyżackim najazdem, współtwórca map, poeta — nam przede wszystkim jako jeden z najważniejszych astronomów w historii, twórca heliocentrycznej teorii budowy Układu Słonecznego.

Wzgórze Katedralne

Wzgórze Katedralne

Nic zatem dziwnego, że pamiątki pozostałe po wielkim Astronomie gromadzili zarówno Niemcy, uważający Nicolausa Copernicusa z Frauenburga za swojego rodaka, jak i Polacy, dla kórych jego polskie korzenie i przywiązanie do Królestwa Polskiego były bezdyskusyjne. Po II wojnie światowej, w 1948 roku, w podnoszącym się powoli z gruzów Fromborku, utworzono Muzeum Mikołaja Kopernika. Sama miejscowość utraciła prawa miejskie po wojnie i odzyskała je dopiero w 1959 r.

Złote czasy nadeszły dla Fromborka w połowie lat 60. XX wieku, gdy na jednym z zebrań zarządu Związku Harcerstwa Polskiego padła śmiała propozycja: harcerze odbudują gród Kopernika w hołdzie wielkiemu Polakowi. W roku 1973 przypadała bowiem pięćsetna rocznica urodzin Astronoma. Młodzież nie tylko przywróci zniszczone miasto do życia, ale rozbuduje je i upiększy. Oprócz wymiernych efektów gospodarczych ZHP i cały kraj osiągnie również wielki, choć niemożliwy do zmierzenia efekt propagandowy i wychowawczy. Sprawa zaczęła nabierać tempa, pomysł krystalizował się, aż latem 1966 r. na fromborskim prowizorycznie odgruzowanym rynku harcerze ogłosili mieszkańcom, że ich miasto zostanie odbudowane. Tej olbrzymiej machinie nadano kryptonim "Operacja 1001 Frombork".

Zastanawiasz się zapewne, Czytelniku, gdzie tu miejsce dla planetarium? Wszak we wstępie zapowiadałem, że mowa będzie właśnie o tej edukacyjnej placówce astronomicznej. Proszę Cię jeszcze o chwilę cierpliwości, bowiem powoli docieramy do sedna sprawy. Dość powiedzieć, że Operacja 1001 Frombork zakończyła się sukcesem. 46 tysięcy harcerzy i ich instruktorów przez siedem lat przyjeżdżało na kilka miesięcy w roku do maleńkiego Fromborka. Odbudowano bądź postawiono od zera wiele budynków publicznych niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania miasta, a także niewielkich obiektów ułatwiających życie mieszkańców i turystów. Uprzątnięto Frombork z gruzów zalegających w nim przez dwadzieścia powojennych lat. Odrestaurowano wspaniałe Wzgórze Katedralne, a Muzeum Mikołaja Kopernika zyskało nową siedzibę w odbudowanym pałacu biskupim. Na tarasie wyremontowanej Wieży Radziejowskiego — dawnej dzwonnicy — urządzono punkt widokowy, zaś w klatce schodowej galerię sztuki. Astronomowie-amatorzy skupieni we fromborskim oddziale Polskiego Towarzystwa Miłośników Astronomii zaproponowali, by w przestronnej klatce schodowej wysokiej dzwonnicy zawiesić wahadło Foucaulta, a w przyziemiu urządzić planetarium. Oba pomysły zrealizowano. Pisałem już zresztą kilka lat temu zarówno o planetarium, jak i wahadle.

Wahadło Foucaulta we wnętrzu Wieży Radziejowskiego

Wahadło Foucaulta we wnętrzu Wieży Radziejowskiego

Planetarium mieści się w ośmiobocznej wieży, tzw. oktogonie. Oktogon jest podstawą, na której wybudowano w późniejszym okresie znacznie wyższą czworoboczną dzwonnicę. Mury oktogonu mają około 7-8 metrów grubości, natomiast wnętrze ma około 9 metrów średnicy. Zbudowano w nim ośmiometrowej średnicy betonową kopułę, na której zewnętrznej stronie wykonano plastyczną mapę Księżyca z kraterami i górami. Można ją obejrzeć wchodząc do Wieży Radziejowskiego. Fromborskie planetarium to modelowy wręcz przykład harmonijnego pogodzenia historycznego klimatu miejsca, pięknego otoczenia, zabytkowej architektury z atrakcyjnymi funkcjami edukacyjnymi i popularyzatorskimi. Genius loci tego niezwykłego miejsca jest wyczuwalny w każdej cegle kilkusetletniej wieży. Mikołaj Kopernik byłby zachwycony!

Mapa Księżyca na kopule fromborskiego planetarium

Planetarium działa bardzo prężnie, prezentując w sezonie turystycznym do jedenastu seansów dziennie, poza sezonem zaś do czterech. Formalnie podlega Muzeum Mikołaja Kopernika, jest jednym z dwóch obiektów Działu Astronomicznego (drugim jest obserwatorium astronomiczne na Żurawiej Górze, około 1,5 km na południe od Fromborka). Jego kierownikiem od początku jest Andrzej Pilski, ekspert w dziedzinie meteorytyki, sekretarz IMCA (International Meteorite Collectors Association; Międzynarodowego Stowarzyszenia Zbieraczy Meteorytów). Oprócz niego w planetarium pracują trzy osoby.

Seanse w planetarium zmieniają się co najmniej dwa razy w roku. Osobno przygotowywane są programy na sezon turystyczny (maksymalnie półgodzinne) i poza nim (dłuższe, nawet czterdziestominutowe). Jest też specjalny seans dla młodszych dzieci, wyświetlany dla tej grupy wiekowej. Tematyka seansów odzwierciedla zainteresowania szefa placówki, który w każdym seansie stara się "przemycić" wiedzę na temat meteorytów i korygować błędne wyobrażenia na ich temat. Można także obejrzeć seanse ogólne i okolicznościowe, omawiające zarówno ciekawe zjawiska zdarzające się okazjonalnie (np. zaćmienia czy pojawienia się jasnych komet), jak również pokazujące aktualny widok nieba w różnych okresach roku.

Fromborskie planetarium wyposażone jest nadzwyczaj nowocześnie jak na tak niedużą placówkę, posiadającą skromny budżet. Oprócz projektora centralnego Zeiss ZKP 2 są do dyspozycji projektory Układu Słonecznego oraz Jowisza z jego czterema największymi księżycami, projektor meteorów oraz projektor komety. Trzy rzutniki slajdów z ramkami zamontowane na konsoli sterującej umożliwiają wyświetlanie rysunków gwiazdozbiorów. Dodatkowo u podstawy kopuły ukryte są trzy duże rzutniki przezroczy, a czwarty daje możliwość wyświetlania obrazów w zenicie kopuły. Nad głową prowadzącego seans zainstalowano projektor multimedialny wyświetlający filmy i animacje, które zdecydowanie ożywiają seans. Nagłośnienie jest rozmieszczone dookólnie i jest dobrej jakości, a głośność jest "w sam raz", nawet dla osób siedzących tuż pod głośnikami. Ścieżka dźwiękowa do seansów jest nagrywana wcześniej i odtwarzana w trakcie pokazu. Do prowadzącego należy sterowanie aparaturą i podążanie niebem za omawianymi aktualnie zjawiskami. Swego czasu, jako uczestnik "Wakacji w planetarium" również ja zasiadałem na podwyższeniu z pulpitem i zabierałem widzów w podróż po Wszechświecie :)

Wnętrze fromborskiego planetarium

Ścieżka dźwiękowa przez wiele lat była nagrywana i odtwarzana z taśm szpulowych. Później zastąpiły je kompaktowe taśmy i znacznie mniejszy magnetofon kasetowy. Kolejnym unowocześnieniem był system Mini-Disc. Ostatnio zrezygnowano z niego na rzecz odtwarzacza DVD. Przy okazji ostatniej zmiany fromborskie planetarium zaczęło samodzielnie edytować i nagrywać seanse. Przez wiele lat Frombork korzystał z pomocy olsztyńskiego planetarium do nagrywania seansów i konserwowania aparatury projekcyjnej. Niedawno władze muzeum zakupiły dla planetarium profesjonalne oprogramowanie do cyfrowej obróbki dźwięku. Dzięki temu przy wykorzystaniu zwykłego komputera klasy PC można do woli montować seanse i zmieniać je nawet w trakcie roku, na przykład przy okazji wystąpienia ciekawych zjawisk albo dezaktualizacji innych. Remont wykonany przez specjalistów z Niemiec, byłych pracowników firmy Zeiss — producenta projektora, odmłodził ponad trzydziestoletnią aparaturę. Zwykłe silniczki zastąpiono krokowymi, przez co ruchy nieba zyskały na precyzji. Pojawiła się też możliwość sterowania projektorami za pomocą komputera, co w praktyce umożliwia nagranie pełnego seansu i jego łatwe, automatyczne odtworzenie. Podobne możliwości ma planetarium w Grudziądzu.

W holu planetarium, tuż za kasą biletową, znalazło się miejsce na niewielką wystawę meteorytów — kamieni z nieba. Na suficie wyrysowano Słońce i planety Układu Słonecznego z zachowaniem skali, a na ścianie przebieg wielu cyklów aktywności słonecznej.

Podbojowa ekipa i przyjaciele pod kopułą fromborskiego planetarium

Podbojowa ekipa i przyjaciele

W sobotę 22 sierpnia w obserwatorium astronomicznym na Żurawiej Górze opowiedzieliśmy o naszym Podboju, trwającym prawie dwa lata (od listopada 2007 r.). Słuchało nas około 100 osób — uczestników XIII OZMA, dawnych i obecnych uczestników "Wakacji w planetarium". Mam nadzieję, że zaciekawiliśmy słuchaczy tematyką planetariów i zachęciliśmy ich do odwiedzin w tych placówkach. Na koniec przeprowadziliśmy krótki konkurs dla publiczności. Niedzielnym popołudniowym seansem oficjalnie zakończyliśmy Podbój. Nie obyło się bez szampana :)

Plan wykonany, chociaż początkowo trudno było uwierzyć, że dojdziemy do chwili, w której jesteśmy obecnie. Jak to mówią — dla chcącego nic trudnego. Co teraz? Cóż, ostatni slajd naszej fromborskiej prezentacji miał w logo Podboju wkomponowane piętnaście żółtych gwiazdek i napis "Conquest of European Planetariums"…

PS. Już po finale, na początku września dotarły do nas wieści o dwóch nowych planetariach przenośnych — w Poznaniu i Szczecinie oraz planach stworzenia kilku innych. Wygląda na to, że Podbój Polskich Planetariów jeszcze się nie zakończył!


Dziękujemy Panu Andrzejowi Pilskiemu z Fromborka za akcję "Wakacje w planetarium", która stała się dla nas inspiracją do Podboju Polskich Planetariów. Dziękujemy również organizatorom XIII OZMA za znalezienie dla nas miejsca w programie imprezy. Podziękowania kieruję do Pawła Barszcza za użyczenie kilku świetnych zdjęć.

[ Strona główna | Podbój Polskich Planetariów | Planetaria | Informacje techniczne | Nowości | Mapa strony | PGP ]

Ostatnia aktualizacja: 5 października 2009


© 1999–2017 by Tomasz Lewicki

Dobra strona!

Creative Commons Spam Poison Valid XHTML Valid CSS2 Kubuntu PageRank