Poprzedni  | Indeks zdjęć  |  Następny

Wiadukt nad ul. Zatorze i potokiem Piekielnica w Nowej Rudzie. Jako jedyny na tej linii został zniszczony w ostatnich dniach wojny przez wycofujące się wojska niemieckie. Polacy wybudowali najpierw tymczasowy wiadukt drewniany (fundamenty po nim widać w trawie po prawej stronie), według niektórych źródeł zwany "mostem śmierci" (być może dlatego, że podczas jego budowy zginął jeden z cieśli, a pociągi pasażerskie przejeżdżały przez niego bez pasażerów). Stalowe przęsło zostało wykonane kilka lat po wojnie przez hutę "Kościuszko" w Chorzowie. Drugiego przęsła nie odbudowano, przez co stojąc na poziomie torów odnosi się niepokojące wrażenie, iż cała konstrukcja przechyla się w lewo. Wiadukt jest najdłuższym tego typu obiektem na całej linii: ma 185 m długości, wznosi się 30 m nad poziom rzeki i 28 m nad poziom ulicy.

Siła sugestii połączona ze zmęczeniem objawiającym się trudnością z normalnym chodzeniem (25 km po wykręcającym nogi tłuczniu) oraz świadomość powoli nadciągającego wieczoru, a dodatkowo brak chodnika technicznego lub choćby betonowych płyt ułożonych między szynami spowodowały, że po dłuższym namyśle zdecydowaliśmy się zejść do Nowej Rudy i poszukać miejsca na nocleg

© 1999–2018 by Tomasz Lewicki

Dobra strona!

Creative Commons