Poprzedni  | Indeks zdjęć  |  Następny

Tłuczeń taki jak ten stał się naszym przekleństwem. Towarzyszy nam od trzydziestu kilometrów (z przerwą w Nowej Rudzie). Moje stopy, mimo że obute w solidne wojskowe "skoczki" (zwane również "desantami") mają po prostu dość. Idzie mi się coraz trudniej i wolniej. Moja żona ma górskie buty firmy Scarpa i twierdzi, że idzie jej się nieźle. Średnia prędkość marszu (o ile można tak nazwać naszą wędrówkę) to około 3 km/h — odliczając przystanki na odpoczynek i robienie zdjęć. Pod koniec wyprawy spadnie do ok. 2,5 km/h. Dla porównania — przeciętny piechur porusza się z prędkością 5-6 km/h.

© 1999–2018 by Tomasz Lewicki

Dobra strona!

Creative Commons