Całkowite zaćmienie Słońca w Zambii — 21 czerwca 2001

Zdjęcia zaćmienia

Pierwsze w XXI wieku i jednocześnie III tysiącleciu całkowite zaćmienie Słońca nastąpiło niemal 2 lata po pamiętnym dla milionów ludzi całkowitym zaćmieniu z 11 sierpnia 1999 r. Rozpoczęło się na Oceanie Atlantyckim, kilkaset kilometrów na wschód od wybrzeży Urugwaju (Ameryka Południowa). Faza zaćmienia całkowitego trwała na początku pasa całkowitości nieco ponad 2 minuty i systematycznie rosła. Nie napotykając na swej drodze żadnego lądu, cień Księżyca wędrował po powierzchni naszej planety przez około półtorej godziny, przebywając w tym czasie kilka tysięcy kilometrów. Parę minut po godzinie 12 UT (skrót UT oznacza czas uniwersalny, czyli czas mierzony w Greenwich, na południku zerowym) nasz naturalny satelita zbliżył się do Ziemi najbardziej — był to moment największego zaćmienia. Pamiętajmy, że cień nadal przebywał nad wodami Atlantyku, kilkaset kilometrów od zachodnich wybrzeży Afryki. W miejscu największego zaćmienia zjawisko trwało 4 minuty 56 sekund (dwukrotnie dłużej niż w 1999 roku), pas całkowitości miał szerokość 200 km, a zaćmione Słońce znajdowało się na wysokości 55 stopni kątowych nad horyzontem (czyli takiej, na jakiej w Polsce widać Słońce w południe na początku maja lub w połowie sierpnia). Od tego miejsca faza całkowitości trwała coraz krócej.

Warto wspomnieć, że 21 czerwca to dzień przesilenia letniego na półkuli północnej (początek lata) i jednocześnie przesilenia zimowego na półkuli południowej (początek zimy). Podczas gdy na północnej półkuli Ziemi Słońce zajmuje w południe tego dnia najwyższe położenie nad horyzontem, na południe od równika jest ono wówczas najniżej na nieboskłonie. Gdyby droga cienia przecinała równik (w rzeczywistości mija go o ponad 1000 km na południe), mielibyśmy rzadką okazję powiedzieć, że jedno i to samo zjawisko, trwające w rzeczywistości kilka godzin, w pewnych rejonach Ziemi jest widoczne zimą, a w innych latem. Tak się jednak nie stało.

Zostawmy na boku rozważania o przesileniu letnim (a może zimowym?) i podążajmy wraz z cieniem Księżyca dalej na wschód. Po raz pierwszy stożek cienia napotkał ląd około godziny 12.30 UT. Lądem tym było wybrzeże Angoli, na którym Słońce całkowicie zakryte przez tarczę Księżyca można było oglądać nieco ponad 4,5 minuty. Niestety, ze względu na wciąż toczącą się w tym kraju wojnę domową, niewiele osób spoza granic Angoli miało okazję doświadczyć tak długiego zaćmienia.

Nie martwmy się jednak, gdyż Ziemia nadal się obracała, a Księżyc ją obiegał. Po około 20 minutach od wejścia na Czarny Ląd cień napotkał Zambię, w której — niedaleko zachodniej granicy z Angolą — faza całkowita trwała 4 minuty, zaś pas całkowitości miał szerokość 180 km. Tam też właśnie pierwotnie planowaliśmy się wybrać, o czym możesz poczytać na tej stronie. Kilka minut później cień był już w połowie swej wędrówki po kontynencie afrykańskim. O godzinie 13.10 UT ciemności, trwające nieco ponad 3 minuty, ogarnęły stolicę Zambii — Lusakę. Było to największe (ok. 2 mln mieszkańców) miasto, które doświadczyło wspaniałości tego zaćmienia.

Kolejnym krajem w pasie było Zimbabwe. Przez mniej więcej 300 kilometrów północna część stożka księżycowego cienia przykrywała Mozambik, a południowa — Zimbabwe. Ostatecznie jednak cały cień wkroczył do Mozambiku, dosłownie muskając inne państwo — mocno wydłużone w kierunku południkowym Malawi — i przemknął przez Mozambik w ciągu zaledwie kilku minut (zaćmienie całkowite trwało wówczas nieco ponad 3 minuty).

Następnie cień znowu zanurkował w wodzie — tym razem w Kanale Mozambickim. Przebywał tam jednak krótko — mniej więcej tyle, ile w kraju, od którego wziął swoją nazwę. Ponownie wyszedł na suchy ląd u wybrzeży Madagaskaru. Jego mieszkańcy i przebywający tam wówczas turyści doświadczyli zaćmienia całkowitego trwającego niespełna 3 minuty (około pół minuty dłużej, niż Europa w przypadku zaćmienia z 1999 roku). Słońce było wtedy zaledwie kilkanaście stopni nad horyzontem — mniej więcej tyle, ile w Polsce na początku zimy. Po krótkim pobycie na stałym lądzie stożek cienia ponownie wskoczył do Oceanu, tym razem Indyjskiego. Po przebyciu kolejnych kilkuset kilometrów opuścił Ziemię. Na kolejne spotkanie z Błękitną Planetą czekał do 4 grudnia 2002 r.

Rzadkim zbiegiem okoliczności po raz drugi w ciągu zaledwie półtora roku Angola, Zambia, Zimbabwe i Mozambik były świadkami tego wydarzenia. Tym razem jednak dołączyła do nich Republika Południowej Afryki, a towarzystwo opuścił Madagaskar. Zaćmienie w 2002 roku skończyło się natomiast nie na Oceanie Indyjskim, ale w ojczyźnie kangurów — Australii. Byłem tam!

[Zaćmienia | Zakrycia | Astronomia ]

[ Strona główna | Informacje techniczne | Nowości | Mapa strony | PGP ]

Ostatnia aktualizacja: 14 maja 2004


© 1999–2017 by Tomasz Lewicki

Dobra strona!

Creative Commons Spam Poison Valid XHTML Valid CSS2 Kubuntu PageRank